Dzień Świętego Patryka, czyli wielkie irlandzkie świętowanie było w moich planach od dłuższego czasu, cieszyłam się bardzo że będę miała okazję zobaczyć zieloną paradę przy Trafalgar Square (choć wiadomo, że jeszcze fajniej byłoby być na miejscu, w Irlandii…). No niestety, zamiast świętowania, picia i zabawy wczoraj wyglądałam tak:

8

Read More

Wspominałam na Fejsbuku ostatnio, że w poprzedni piątek wybrałam się do japońskiej i interaktywnej restauracji Inamo. Moja radość na spędzenie wieczoru w towarzystwie dobrego, azjatyckiego jedzenia była tak duża, że zapomniałam wziąć ze sobą choćby najmniejszej karty pamięci… Tak, przetaszczyłam aparat fotograficzny przez pół Londynu, żeby się przekonać, że nie tylko nie zrobię nawet jednego zdjęcia, ale też zupełnie bez sensu dźwigałam parę dodatkowych kilogramów…
A kiedy przekonałam się na własne oczy na czym polega interaktywność restauracji a potem jak dobre jest jedzenie tam serwowane… no… „trochę” się na siebie zezłościłam… ale w zasadzie całe towarzystwo zebrane przy stole zgodnie uznało, że na pewno tu wrócimy, więc szansa na lepsze zdjęcia jest 🙂 Jednak pomimo zdjęć i ich „telefonowej” jakości i tak  muszę się z Wami podzielić wrażeniami! Bo przecież tym co fajne i smaczne trzeba się dzielić, prawda?

Read More

Idea połączenia bekonu z jajkiem oraz fasolą w sosie pomidorowym z tostem była dla mnie trochę zaskakująca. Podejrzewałam, że stonowani na co dzień Anglicy po prostu zaszaleli po kilku pintach piwa i to w ten sposób powstał pomysł na narodowe danie Wielkiej Brytanii. Zaczęłam więc szukać w czeluściach internetu jaka historia stoi za angielskim śniadaniem, ale spotkało mnie spore rozczarowanie…
W kraju, który pamięta receptury najstarszych cheddarów, który pamięta wszystkie kochanki króla Henryka VIII, który pamięta wszystkie sukienki Kate Middleton nie wiedzą kto wpadł na pomysł połączenia tych składników w jedną potrawę i to na dodatek serwowaną na śniadanie! Bo tak zupełnie szczerze – przecież angielskie śniadanie to porządny lunch jest! Podejrzewam, że nie tylko ja mam takie zdanie, ponieważ typowe Full Breakfast w większości pubów i knajpek serwowane jest przez cały dzień.

Read More

To jest miejsce, które koniecznie trzeba zobaczyć! To jest miejsce, które może być jedynym powodem, by odwiedzić Londyn. Kilka godzin wędrówki pomiędzy obrazami największych w świecie malarstwa. I piszę to ja, osoba nieprzesadnie zafascynowana obrazami. Ale National Gallery w Londynie to przyjemność sama w sobie.

Read More

W związku z tym, że tytułowa kolacja miała być spotkaniem czterech, dosyć zajętych osób znajdujących się w różnych częściach Londynu wybór padł na The Folly głównie ze względu na lokalizację. Wszystkim było po drodze – okolice London Bridge były dla nas po prostu idealne. Plan na wieczór był prosty – spotkać się, zjeść coś smacznego i porozmawiać.

I tu przyznaję, że strona internetowa The Folly wprowadziła mnie w błąd – spodziewałam się klimatycznej i spokojnej restauracji a zobaczyłam zatłoczone miejsce o charakterze „korporacji po godzinach”. Nie tego się oczekiwałam, ale… energia tego miejsca jest naprawdę fajna! Być może jest trochę tłoczno i głośno a rozmowa z trzema osobami jednocześnie nie wchodzi w grę, ale mimo wszystko na klimat miejsca nie mogę narzekać.

Read More

Zgodnie z obietnicą – kolejna porcja londyńskich atrakcji turystycznych. Kiedy minął ostatni tydzień, w których planowałam pokazać Wam typowe angielskie śniadanie i pożalić się nieco na typowe angielskie smaki, nie wiem… Być może jakaś wróżka w złą stronę machnęła różdżką i w ten sposób straciłam co najmniej pięć dni poprzedniego tygodnia? Być może 😉

Wracając do tematu turystycznych atrakcji – WIEŻOWCE! Olbrzymie szklano-metalowe konstrukcje, które naprawde działają na wyobraźnię… Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam dzisiejszego bohatera byłam nieco… zaskoczona? Rozczarowana? Zdziwiona? Ale zanim o moich wrażeniach, krótkie przedstawienie – Panie i Panowie

Shard!

Read More

Wiecie jak to jest? Mieszkasz w Londynie (czy każdym innym fajnym miejscu na świecie) a dopada Cię zabieganie i codzienna rutyna, i zapominasz, że Londyn to super miejsce i że ma tyyyle miejsc wartych zobaczenia! Dlatego, żeby pamiętać, że Londyn jest po prostu ekstra wpadłam na pomysł kolejnego cyklu na blogu, który ma mnie zmobilizować do zwiedzania Londynu. W końcu nie bez powodu tak wielu turystów przyjeżdża tutaj co roku, prawda?

A więc zasada jest prosta – w każdy poniedziałek znajdziecie na Tofu krótką notkę o totalnie turystycznym punkcie Londynu, który każdy będąc w Londynie powinien zobaczyć. Mam nadzieję, że nowy cykl Wam się spodoba i przyda 🙂

Read More

Oficjalna inauguracja londyńskich wpisów. Na początek, dużo zdjęć – mało tekstu. Bo i takie właśnie było moje pierwsze wrażenie – dech mi w piersiach zaparło, uśmiech z twarzy nie schodził i z wrażenia zamilkłam…

Read More

Koniec roku to czas podsumowań, prawda? Zapraszam Was więc gorąco na mój osobisty przegląd roku 2013 w trzech odsłonach. Na początek – najfajniejsze miasta, które w tym roku odwiedziłam. Króluje Azja, choć zdarzył się europejski wyjątek 🙂

Na miejscu pierwszym KUALA LUMPUR – po prostu moje miejsce w Azji. W Kuala Lumpur czuję się jak u siebie. Łatwo tu można znaleźć prawdziwą Azję i równie szybko poczuć ducha nowoczesnej metropolii w europejskim wydaniu. Do tego, a może przede wszystkim wielokulturowość, którą uwielbiam podglądać – pod tym względem KL jest jednym z ciekawszych miejsc, w których byłam. Ninje* z torebkami LV na obiedzie w McDonaldzie, Hindus rozmawiający z Chińczykiem po angielsku, zapomniana kamienica pamiętająca czasy kolonii brytyjskiej a obok przywołujący na myśl baśnie tysiąca i jednej nocy kolorowy meczet.

Wybaczam ciężki klimat i dwa szczury, które miałam okazję tam spotkać. Szczurom wybaczam, bo bawiły się w ganianego całkiem uroczo (od palmy do palmy), klimat z gatunku oblepiająco-gorący też wybaczam, bo w sumie wolę tropik totalny niż Syberię.

Więcej zdjęć Kuala Lumpur!

Malezja, Kuala Lumpur, najfajniejsze miasta roku 2013

Malezja, Kuala Lumpur, najfajniejsze miasta roku 2013

Malezja, Kuala Lumpur, najfajniejsze miasta roku 2013

Malezja, Kuala Lumpur, najfajniejsze miasta roku 2013

Malezja, Kuala Lumpur, najfajniejsze miasta roku 2013

Drugie miejsce – HONG KONG. Jest coś magicznego w tym miejscu i szalenie hipnotyzującego, choć potrzebowałam trochę czasu, żeby zaczał być realny. W roku 2010, kiedy w HK byłam po raz pierwszy wszystko wydawało mi się jakby narysowane, nieco zbyt niesamowite, by było prawdziwe. Za drugim podejściem, tym w 2013 roku po prostu cieszyłam się byciem w HK. Dałam mu chwilkę, żeby mnie pozachwycał i zaczarował, i to też uczynił. A spacer Nathan Road to punkt obowiązkowy – mnóstwo ludzi, samochodów, piętrowych autobusów i świecących się reklam – absolutnie filmowy widok!

Więcej zdjęć Hong Kongu!

Hong Kong, najlepsze miasta 2013

Hong Kong, najlepsze miasta 2013

Hong Kong, najlepsze miasta 2013

Hong Kong, najlepsze miasta 2013

Hong Kong, najlepsze miasta 2013

Na mojej liście musiał znaleźć się SZANGHAJ – miejsce gdzie można poczuć jak wyglądały Chiny kiedyś i zrozumieć jak Chiny będą wyglądać wkrótce. Oszałamiająca metropolia z ogromnymi kontrastami, które aż rażą w oczy, ale tak właśnie wyglądają dzisiejsze Chiny. Nawet kiedy piszę te słowa wiem, że gdybym miała możliwość wpaść na chwilkę albo dwie do Szanghaju nie wahałabym się nawet sekundy. Miasto ma po prostu fajną atmosferę i klimat, który bardzo przypadł mi do gustu.

Więcej zdjęć Szanghaju!

Chiny, Szanghaj, najlepsze miasta 2013

Chiny, Szanghaj, najlepsze miasta 2013

Chiny, Szanghaj, najlepsze miasta 2013

Chiny, Szanghaj, najlepsze miasta 2013

Chiny, Szanghaj, najlepsze miasta 2013

SZTOKHOLM – europejski rodzynek, który w pełni zasługuje na zajęcie wysokiego miejsca w moim rankingu. Dostojny, dyskretny w przepychu, nie przytłacza. Lubię kiedy miasta mają wszystkie przywileje metropolii a nie czujesz się w nich jak igła w stogu siana. Sztokholm to nie jest pędzące miasto, pełne rozmachu czy gwaru, ale dzięki temu właśnie szwedzka fika smakuje tam tak wybornie.

Więcej zdjęć Sztokholmu!

Szwecja, Sztokholm, najlepsze miasta 2013

Szwecja, Sztokholm, najlepsze miasta 2013

Szwecja, Sztokholm, najlepsze miasta 2013

Szwecja, Sztokholm, najlepsze miasta 2013

Szwecja, Sztokholm, najlepsze miasta 2013

Zaszczytne piąte miejsce przypadło LUANG PRABANG. Małe i idylliczne miasteczko w Laosie. Kojarzy mi się z przytulnym balkonem, na którym spędzałam całe dnie i na którym grzałam kości wymarzłe trzymiesięczną podróżą po zimnych Chinach, świeżą bagietką i mocną kawą ze skondensowanym mlekiem. Luang Prabang oznacza dla mnie błogie lenistwo 🙂

Więcej zdjęć Luang Prabang!

Laos, Luang Prabang, najlepsze miasta 2013

Laos, Luang Prabang, najlepsze miasta 2013

Laos, Luang Prabang, najlepsze miasta 2013

Laos, Luang Prabang, najlepsze miasta 2013

Laos, Luang Prabang, najlepsze miasta 2013

*Ninja – potoczne określenie miłych Pań, którym tylko oczy widać. Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam tym określeniem, ale drugiego, bardziej trafnego chyba ze świecą szukać 🙂

Ten wpis sponsorowany jest przez Ewę, która przepysznie rozpuszczała mnie w Paryżu i przez którą francuskie przysmaki śnią mi się po nocach do dzisiaj 🙂

Francja, Paryż, kuchnia francuska, francuskie przysmaki, francuskie sery

Bez zbędnego wstępu  przechodzę od razu do sedna a właściwie do karmelu!

Bo na szczególną uwagę zasługuje mały, szklany słoiczek z piękną literką „g” na wierzchu. Słoiczek skrywał półpłynne cudo, które powszechnie nazywane jest słonym karmelem. Mogłabym o nim pewnie napisać jakieś pochwalne pieśni… Że kremowy idealnie, że słodycz przełamana delikatną słoną nutą to połączenie co najmniej genialne… Niestety! Wszystko co pyszne, szybko się kończy. W tym przypadku koniec był o tyle przykry, że słoiczek był tylko jeden a par rąk do wygrzebania z niego resztek aż trzy!

Francja, Paryż, kuchnia francuska, francuskie przysmaki, francuskie sery

 

Wracając do tematu typowych, francuskich przysmaków. Nie ma Francji bez bagietki, prawda? Chrupiącej bagietki prosto z boulangerie! Szalenie podoba mi się francuski zwyczaj porannego spaceru celem zakupu świeżego pieczywa. A gdzie jest bagietka jest i kawałek sera, malina czy figa. A to połączenie sprawia, że mogę spędzić przy stole pół dnia delektując się smakiem koziego sera czy innego śmierdziucha. Wyobraźcie sobie – pierwszy raz w Paryżu, Wieża Eiffela czeka, ba! cały Paryż czeka a w mojej głowie tylko sery, bo wycieczki po Paryżu poszły już w niepamięć 😉 Z drugiej strony, zerknijcie na zdjęcia poniżej – dziwicie się, że wybrałam te wszystkie pyszności?

Francja, Paryż, kuchnia francuska, francuskie przysmaki, francuskie sery, słony karmel

Francja, Paryż, kuchnia francuska, francuskie przysmaki, francuskie sery, słony karmel

Francja, Paryż, kuchnia francuska, francuskie przysmaki, francuskie sery, słony karmel

Francja, Paryż, kuchnia francuska, francuskie przysmaki, francuskie sery, słony karmel

Francja, Paryż, kuchnia francuska, francuskie przysmaki, francuskie sery, słony karmel

Francja, Paryż, kuchnia francuska, francuskie przysmaki, francuskie sery, słony karmel

Ach, nie może przecież zabraknąć zdjęcia prawdziwej, francuskiej boulangerie z prawdziwą, francuską kolejką po bagietkę!

Francja, Paryż, kuchnia francuska, francuskie przysmaki, francuskie sery, słony karmel

Francja, Paryż, kuchnia francuska, francuskie przysmaki, francuskie sery, słony karmel

I lokalnego targu, rzecz jasna tylko z francuskimi przysmakami 😉

Francja, Paryż, kuchnia francuska, francuskie przysmaki, francuskie sery, słony karmel

Francja, Paryż, kuchnia francuska, francuskie przysmaki, francuskie sery, słony karmel

Niestety, czasu zbyt wiele w Paryżu nie spędziłam (raptem trzy dni!), więc i moje kulinarne podróże były bardzo ograniczone. Tym razem, głównie dla dobra moje portfela, nie pozwoliłam sobie na żabie udka czy ślimaki. Wybrałam za to proste i pyszne, i jakże francuskie danie – naleśniki. W wersji na słono (galette) spodziewajcie się ciemnego ciasta i ogromnego wyboru farszów, w wersji na słodko (crêpes) przygotujcie się na niebo na talerzu 🙂

Francja, Paryż, kuchnia francuska, francuskie przysmaki, francuskie sery, słony karmel

Francja, Paryż, kuchnia francuska, francuskie przysmaki, francuskie sery, słony karmel

Francja, Paryż, kuchnia francuska, francuskie przysmaki, francuskie sery, słony karmel

No i cydr! Fascynacja i moda na cydr przeszła obok mnie do czasu, kiedy pojechałam do Paryża. Lekko kwaskowy i orzeźwiający smak w połączeniu z doborowym towarzystwem – dla mnie rewelacja 🙂 Bon Apetit!

Francja, Paryż, kuchnia francuska, francuskie przysmaki, francuskie sery, słony karmel