INAMO St. James

Wspominałam na Fejsbuku ostatnio, że w poprzedni piątek wybrałam się do japońskiej i interaktywnej restauracji Inamo. Moja radość na spędzenie wieczoru w towarzystwie dobrego, azjatyckiego jedzenia była tak duża, że zapomniałam wziąć ze sobą choćby najmniejszej karty pamięci… Tak, przetaszczyłam aparat fotograficzny przez pół Londynu, żeby się przekonać, że nie tylko nie zrobię nawet jednego zdjęcia, ale też zupełnie bez sensu dźwigałam parę dodatkowych kilogramów…
A kiedy przekonałam się na własne oczy na czym polega interaktywność restauracji a potem jak dobre jest jedzenie tam serwowane… no… „trochę” się na siebie zezłościłam… ale w zasadzie całe towarzystwo zebrane przy stole zgodnie uznało, że na pewno tu wrócimy, więc szansa na lepsze zdjęcia jest 🙂 Jednak pomimo zdjęć i ich „telefonowej” jakości i tak  muszę się z Wami podzielić wrażeniami! Bo przecież tym co fajne i smaczne trzeba się dzielić, prawda?

INAMO restauracja interaktywna

Siadasz przy stole, na którym znajduje się touchpad. Klikając w odpowiednie okienko wyświetlające się na blacie zmieniasz „ubranko” dla stołu, przeglądasz dania i drinki, składasz zamówienie, grasz w statki, sprawdzasz transport publiczny w Londynie. Zmiana wyglądu stołu jest fajna, ale opcja przeglądania dań jest jeszcze lepsza! Poruszając się po menu, po najechaniu „myszą” na danie wyświetla się ono na stole w miejscu, gdzie będzie stał twój talerz (projektor zainstalowany na suficie czyni cuda). Musze przyznać, że ta interaktywność stołu generuje dużo śmiechu 🙂

INAMO restauracja azjatycka

Jednak Inamo to przede wszystkim restauracja serwująca azjatycką kuchnię, ze szczególnym uwzględnieniem kuchni japońskiej, chińskiej i tajskiej. Wybraliśmy opcję wspólnego zamawiania i wspólnego jedzenia poszczególnych potraw i takim sposobem na stole pojawiły się:

Baby Pork Ribs – duszone żeberka w delikatnie słodkim sosie
Chicken Satay – soczysty kurczak podany w fenomenalnym sosem orzechowym, który to sos wygrzebaliśmy z miseczki do ostatniej (dosyć gęstej) kropli
Crispy Silky Tofu – delikatne, wręcz aksamitne tofu podane na ostrrro
Scallop Tartare – tatar z przegrzebek podany w sosie cytrusowym i wasabi
Hosomaki – sushi z ogórkiem kiszonym po japońsku
Spicy Aubergine – obłędny bakłażan w pikantnym sosie, w którego to stronę nasze pałeczki kierowane były szybko i często
Tsukemono (Japanese Pickles) – kilka rodzajów pikli po japońsku (jak nic Japończycy inspirowali się polskimi ogórkami kiszonymi)
Rice – ryż po prostu 🙂
Edamame Beans – ugotowana na parze fasola podana z solą morską oraz sosem sojowym, największe pozytywne zaskoczenie
Homemade Ice Cream – ręcznie robione lody o smaku malinowym, jabłka z miętą oraz mango z pomarańczą

Większość zamówionych dań była albo przystawkami, albo tzw. „małymi daniami”, mimo to ich wielkość nie wzbudziła zastrzeżeń i każda z trzech osób siedzących przy stole wyszła zadowolona, choć prawdą też jest, że nikt nie wyszedł najedzony jak „bąk” 🙂 Ale przechodząc do najważniejszego… Na czele stawki stawiam tatar z przegrzebek (***), kurczaka a właściwie sos orzechowy (***) oraz pikantnego bakłażana (***). Fasola Edamame jest również warta uwagi (**), podobnie jak domowe lody (**), których smaki komponowane są pod nasze wcześniejsze zamówienie.  I owe smaki są… bardzo nieoczywiste 🙂

INAMO czy polecam?

Polecam! I nie tylko polecam, ale już planuje kolejną wizytę, może odwiedziny Agi i Nuno będą ku temu okazją? Ale, ale żeby nie było zbyt pięknie – system rezerwacji jest nieco… upierdliwy – najpierw rezerwacja online, później trzy telefony potwierdzające potwierdzenie rezerwacji. No i stolik rezerwujemy tylko na półtorej godziny… I tak warto 🙂

A teraz pozostaje zaprosić Was na mini galerię z Inamo, liczę na Waszą wyobraźnię 🙂

Inamo St. James opinie

Inamo St. James opinie

Inamo St. James opinie

Inamo St. James opinie

Inamo St. James opinie

Inamo St. James opinie

Inamo St. James opinie

Inamo St. James opinie

Inamo St. James opinie

Inamo St. James opinie

Komentarze
6 Responses to “INAMO St. James”
  1. Aga pisze:

    Ale jazda, co za miejsce! Rewelacja…!!! 🙂 Te wyświetlające się potrawy, menu itp. Jak ja kocham takie gadżety (ale tylko odpowiednio zastosowane) 😀
    Wygląda to wszystko nieziemsko 🙂 Tylko jedno BIG ALE… nie ma opcji żeby mnie wyrzucili po 1,5h 😀 Pewnie robiłabym podwójne rezerwacje… Jak kiedyś wyląduję w Londynie, to napewno się tam wybiorę 😉

  2. pola pola pisze:

    Aga ja na Ciebie czekam 🙂 zaproszenie masz!

  3. ugotujmyto.pl pisze:

    Wiem jak to boli jak masz aparat a nie możesz go użyć…. kiedyś wybraliśmy się na zwiedzanie i zabrałam nie ten obiektyw… i mimo, że coś tam zrobiłam to nie byłam sobą zachwycona ;)! A knajpę już zapisałam, bo ja może nie tak bardzo ale Małzonek będzie zachwycony taką gadżeciarską knajpą :)! Pozdrawiam!

    • pola pola pisze:

      To rozumiesz mój „ból”… Inamo na szczęście to nie tylko interaktywna restauracja, ale również dobre jedzenie, więc może będziecie oboje zadowoleni 🙂

  4. Ja to prawie ślepa jestem więc bym zamówiła pewnie jakieś cuda! 😀 Ale fakt faktem ciekawa restauracja, warto będzie zajrzeć kiedyś 😉

Dodaj komentarz