Londyn! National Gallery

To jest miejsce, które koniecznie trzeba zobaczyć! To jest miejsce, które może być jedynym powodem, by odwiedzić Londyn. Kilka godzin wędrówki pomiędzy obrazami największych w świecie malarstwa. I piszę to ja, osoba nieprzesadnie zafascynowana obrazami. Ale National Gallery w Londynie to przyjemność sama w sobie.

Dlaczego? Poniżej znajdziecie subiektywną listę 10 powodów, dla których National Gallery warto odwiedzić, nawet jeśli malarstwo to nie jest Twoja największa pasja.

5 TEORETYCZNYCH POWODÓW

  1. LEONARDO DA VINCI – sama postać Leonardo bardzo do mnie przemawia a możliwość obejrzenia jednego choćby z jego dzieł przemawia do mnie podwójnie. Zastanawiałam się nawet czy nie zrobić listy dzieł Leonarda i nie zacząć podróżować śladami mistrza. W National Gallery można zobaczyć „Madonnę w Grocie” Leonarda (choć nie takiego stuprocentowego). Naprawdę, na tle innych obrazów z XV wieku ten się wyróżnia. Postaci są jakby bardziej żywe a historia prawdziwsza, to trochę tak jakby Leonardo wyprzedził swoje czasy o co najmniej dwieście lat. Dla mnie – wow!
  2. RUBENS – (teraz to dopiero wykażę się wielką ignorancją…) Rubens malował nie tylko rubensowskie kształty! Powiedziałabym nawet, że ze stratą dla Rubensa został on szalenie zaszufladkowany tymi rubensowskimi kształtami. Bo bez rubensowskich kształtów świetnie malował! rubens
  3. TO COŚ
  4. REMBRANT – czyli kolejny wielki mistrz, o którym wiem zdecydowanie zbyt mało… Ale zachwyciły mnie dwa autoportrety malarza – pierwszy w czasach pełnej przepychu młodości, drugi malowany zdecydowanie później. Nawet przez chwilę się zastanowiłam jak bym siebie namalowała na takim autoportrecie, rzecz jasna gdybym miała ku temu możliwości (czyt. talent malarski). To nie taka prosta sprawa pokazać kawał swojego życia na jednym „obrazku”… Hmm… czyżby sztuka malarska do mnie przemówiła Rembrandtem? 😉rembrandt
  5. VAN GOGH, CEZANNE CZY INNI IMPRESJONIŚCI… Umieszczenie tych dwóch Panów na liście „teoretycznej” nie jest przypadkowe. Ukradkiem i przypadkiem zerknęłam na „Krzesła” tego pierwszego i „Wielkie kąpiące się” tego drugiego i zachwytu nie wywołały. W kolejce po „Słoneczniki” nawet nie stanęłam… Ale myślę, że i dla mnie jak i dla Vincenta to nic straconego. Ja bym pewnie nie zrozumiała wielkiej sztuki a on by się obraził na świat jak wielką ignorantkę napotkał na swej drodze. Tak czy siak, osobiście za skandal uważam fakt, że impresjoniści zebrali większą widownię niż Rafael czy Leonardo 😉

5 PRAKTYCZNYCH POWODÓW

  1. MIEJSCE – Trafalgar Square, przy którym mieści się National Gallery to serce Londynu. Zwiedzając stolicę Wielkiej Brytanii na pewno tam trafisz. Warto więc zajrzeć choćby na chwilkę. Może akurat Ci się spodoba? Zwłaszcza, że…
  2. DARMOWE WEJŚCIE – wejście do muzeum jest bezpłatne. W ogóle idea darmowych muzeów jest moim zdaniem cudowna! A co najważniejsze się sprawdza – ludzie je odwiedzają, a pytanie w pracy „w jakim muzeum ostatnio byłeś” nie jest niczym zaskakującym w Londynie. Leonardo, Rafael, Caravaggio, Van Gogh czy Picasso za darmo – dla mnie to zachęta jakich mało. rafael
  3. RYSOWANIE – a dokładniej możliwość rysowania obrazów. Od swojego początku Muzeum miało być „dla ludzi i przez ludzi wykorzystywane” (patrz też punkt poniżej), dlatego studenci są witani z otwartymi ramionami, jeśli chcą rysować dzieła artystów. Zajrzałam raz przez ramię jednemu z rysowników, ale jego wizja ślicznego skądinąd w oryginale widoczku nieco mnie przeraziła… Nie znam się widocznie. No, ale jeśli zawsze myśleliście że ten cały Picasso to malować nie potrafił i każde dziecko może tak bazgrolić – tutaj możecie się przekonać czy to prawda. Ołówek w dłoń i do dzieła 🙂
  4. ATMOSFERA, CZYLI DZIECIAKI, choć nie tylko. National Gallery to miejsce gdzie co tydzień organizowane są dla dzieci zajęcia. Kolorowanki wokół Tycjana czy Moneta działają na wyobraźnie, prawda? Nawet złapałam się dwa razy na tym, że z chęcią do dzieciaków bym dołączyła 😉
  5. A MOŻE… jednak do Ciebie obraz przemówi? Do mnie przemówił Leonardo (co nie było większym zaskoczeniem) oraz Rembrandt (co było wielkim zaskoczeniem)…

Mam nadzieję, że choć troszkę Was zachęciłam do odwiedzenia National Gallery…? A na koniec, poza podaniem najbliższej stacji metra, polecam Wam stronę Muzeum – jest naprawdę świetna i znajdziecie w niej chyba każdą wartą uwagi informację o National Gallery i jej zbiorach: www.nationalgallery.org.uk

Najbliższa stacja metra:  Charing Cross  (Northen line – linia czarna; Bakerloo line – linia brązowa)

Komentarze
11 Responses to “Londyn! National Gallery”
  1. Aga pisze:

    Sobie poczytałam i co teraz? Mam wykopywać swoje przyrządy rysownicze i brać się do roboty ? 🙂
    Oj… chyba jeszcze nie tym razem 😛

    Fajnie, lekko napisane o tak wysokich progach 😀

  2. Ewa pisze:

    Studiowałam w Londynie historię sztuki przez trzy lata, więc w NG bywałam baaaardzo często – co prawda nie jest to moja ulubiona galeria w Londynie, ale fakt, robi wrażenie. Tylko ja sobie dozowałam sztukę tam, przejście całości za jednym razem robi „sieczkę” z mózgu 😉

    • pola pola pisze:

      To prawda… Niby przeszłam całość za jednym razem, ale w okolicach Rembrandt zaczęłam się „gubić’. NG to nie jest muzeum na „raz”, choć lepiej raz niż wcale 🙂

  3. Angie pisze:

    Zdecydowanie wybrałabym się do tej galerii. Lubię sztukę, więc nie nudziłabym się tam: )

  4. Ajka pisze:

    Wyższa kultura widzę u Ciebie 🙂 Dobrze! Uwielbiam National Gallery, poza świetną stałą ekspozycją, mają bardzo ciekawe tymczasowe

  5. AnnaA-G pisze:

    byłam, na jeden dzień za dużo, trzeba poświęcić na spokojnie od 2 do 3 dni. Robi wrażenie:)

  6. ugotujmyto.pl pisze:

    Ja zawsze wpadam do NG i przyswajam jeden pokój…. więcej to dla mnie za dużo…. Ale miejsce jak najbardziej warte polecenia :)!

Dodaj komentarz