POMYSŁ

Zacznę od początku, czyli od pomysłu a właściwie jego narodzin. Niestety, mimo chęci nie napiszę Wam, że zawsze uwielbiałam jeść a podróżowanie było moim marzeniem od dziecka, bo nie taka jest prawda. Nie czytałam książek o przygodach Tomka Sawyera i nie fascynował mnie świat Juliusza Verne’a. Ale, co wiadomo nie od dziś, los lubi płatać figle, czego najlepszym przykładem jestem ja :)   Moim figlem jest mój połowinek, który zupełnie nieoczekiwanie dla mnie samej wywiózł mnie na kontynent południowoamerykański i na dodatek „kazał” się cieszyć z takiego obrotu sprawy. Cóż, cieszyć się i owszem zaczęłam, a nawet nabrałam ochoty na więcej i jeszcze więcej…

W ciągu ostatnich czterech lat zwiedziłam trochę Ameryki Południowej i trochę więcej Azji Południowo-Wschodniej. Gdzieś, choć nawet nie wiem gdzie dokładnie, zaczęłam zwracać szczególną uwagę na jedzenie. Po prostu nabrałam niesamowitej ochoty, żeby spróbować każdego nieznanego mi dania, owocu, napoju i wszystkiego co się tylko da. Bez względu na panujące warunki sanitarne czy otaczające towarzystwo.  A wraz z pojawieniem się owej ochoty pomyślałam, że fajnie by było podzielić się z Wami tym wszystkim co miałam okazję zobaczyć, posmakować i w końcu zjeść.

Serdecznie Was zapraszam na tofu na patyku,

Paulina

about1