Typowe angielskie śniadanie

Idea połączenia bekonu z jajkiem oraz fasolą w sosie pomidorowym z tostem była dla mnie trochę zaskakująca. Podejrzewałam, że stonowani na co dzień Anglicy po prostu zaszaleli po kilku pintach piwa i to w ten sposób powstał pomysł na narodowe danie Wielkiej Brytanii. Zaczęłam więc szukać w czeluściach internetu jaka historia stoi za angielskim śniadaniem, ale spotkało mnie spore rozczarowanie…
W kraju, który pamięta receptury najstarszych cheddarów, który pamięta wszystkie kochanki króla Henryka VIII, który pamięta wszystkie sukienki Kate Middleton nie wiedzą kto wpadł na pomysł połączenia tych składników w jedną potrawę i to na dodatek serwowaną na śniadanie! Bo tak zupełnie szczerze – przecież angielskie śniadanie to porządny lunch jest! Podejrzewam, że nie tylko ja mam takie zdanie, ponieważ typowe Full Breakfast w większości pubów i knajpek serwowane jest przez cały dzień.

Typowe angielskie śniadanie

Nazwa – angielskie śniadanie, czyli: Full Breakfast, Full English, Full English Breakfast lub fry-up – określenia właściwie są jednoznaczne, chodzi o śniadanie w wersji angielskiej, które jest posiłkiem pełnym (pełnowartościowym?) i smażonym.
Składniki – jajko sadzone, bekon, kiełbaska, fasola w sosie pomidorowym, tosty oraz… cała masa innych składników, które są dokładane w zależności od hrabstwa, ewentualnie widzimisię kucharza. Można więc w angielskim śniadaniu znaleźć również: pomidory, grzyby, pudding, ziemniaczane placuszki. I obowiązkowo kubek herbaty lub kawy.
Gdzie – w angielskim pubie oczywiście! Najlepiej takim uroczym jak z pocztówki, który obowiązkowo znajduje się „na rogu”. A jeśli nie w pubie, to w małej knajpce w atmosferze gwarnej i gadatliwej, gdzie właściciel zna wszystkich stałych bywalców . Oba rodzaje lokali znajdziecie bez problemu spacerując choćby ulicami Londynu. Cena? Około £4-5, choć w okolicach Notting Hill w Londynie może poddać się tendencji zwyżkowej.
Historia – skąpe informacje prowadzą do dwóch tropów.  Pierwszy to pracownicy fizyczni, których w okresie głodu i kryzysu nie było stać na trzy posiłki dziennie, więc śniadanie jedli tak najbardziej obfite jak tylko się dało. Inny trop prowadzi na początek XIX wieku, w czasy wiktoriańskie, kiedy wykształciła się w Anglii idea śniadania jako najważniejszego posiłku w ciągu dnia.
Savoir vivre – połączenie typowego angielskiego sniadania z gazetą czyni Cię niewidzialnym/nietykalnym/nierozmawialnym. Masz święte prawo zjeść to danie w świętym spokoju co oznacza, że nie musisz odpowiadać na żadne rozmowne zaczepki. Konsumpcja Full English w połączeniu z gazetą to chwila dla Ciebie, byś miał czas zastanowić się nad losem Anglii i świata… Innymi słowy – w tym przypadku ignorowanie jest społecznie akceptowane.

A jak smakuje? Wspaniale! Naprawdę! Jakkolwiek mój umysł nie rozumie dlaczego „pomidorowa” fasola z jajkiem sadzonym to smaczne połączenie… Kiedy po raz pierwszy zamówiłam angielskie śniadanie byłam mocno sceptyczna, ale tylko do pierwszego kęsa. A ta fasola? Dla mnie wyśmienita, jest jednym z największych kulinarnych niespodzianek ostatniego czasu. Moim zdaniem najsłabszym ogniwem jest bekon. Choć nie bekon jako pomysł a typ bekonu. Jakoś zupełnie angielski bekon mi nie smakuje, ale – powiedzmy sobie szczerze – nawet omijając bekon (czy przekładając go na talerz osoby towarzyszącej, która twierdzi że jest on absolutnie pyszny) Full English jest daniem sporych rozmiarów 🙂
A najbardziej chyba zdziwiona jestem tym, że ciągle szukam okazji, żeby skoczyć na kolejne angielskie śniadanie…

Typowe angielskie śniadanie

Typowe angielskie śniadanie

Typowe angielskie śniadanie

Typowe angielskie śniadanie

Typowe angielskie śniadanie

Typowe angielskie śniadanie

Typowe angielskie śniadanie

Komentarze
15 Responses to “Typowe angielskie śniadanie”
  1. AnnaA-G pisze:

    Tak, tym śniadaniem można się najeść. Połączenie świetne. Chciałabym w Polsce znaleźć tak świetny bekon jak w Anglii. Fasolka w pomidorach jest dla mnie numerem jeden. Nie sądziłam, że mi zasmakuje. Jedynie kiełbaski mi nie podchodzą, są papierowe- jak dla mnie oczywiście. Co celebruję do dziś- herbatę angielską z mlekiem. Zakochałam się w niej. Znajoma powiedziała mi jak powinno się ją parzyć ile lać mleka. To nie jest tzw, bawarka, niektórzy mylą angielską herbatę z bawarką a to błąd. Choć nie mogę dostać bekonu, to w każdą niedziele prócz jajek do śniadania pijemy herbatę, to nasz rytuał przywieziony z Londynu. Nie wiem jak Ty, ale polubiłam chleb tostowy angielski. przecież mają nie tylko pszenny. Jedni mówią, że jedzenie angielskie jest złe, a ja uważam, że można zawsze znaleźć coś dla siebie. My np. tęsknimy za serami żółtymi, które są wyśmienite. Świetne relacje. Czekam na więcej.

    • pola pola pisze:

      Też byłam pozytywnie zaskoczona fasolą 🙂 podchodziłam z rezerwą i nawet trochę się śmiałam z Anglików i ich fasolowych zakupów w sklepie, ale… obecnie zaliczam się do grona miłośników i złego słowa nie ma powiedzieć 🙂
      Herbatki z mlekiem jeszcze nie próbowałam, ale po Twojej rekomendacji zdecydowanie przyspieszę z próbą pierwszej degustacji…a sery? Sery są wspaniałe, to prawda, po prostu wyśmienite!

  2. Aga pisze:

    Takie śniadanko jest super, tylko zaraz po jego skończeniu nie ma się ochoty na robienie czegokolwiek, no może poza małą drzemką 😀
    Pamiętam, ze zajadaliśmy bardzo podobne śniadanka w Dublinie… przez pierwsze 3 dni… na 4. nie było już miejsca w żołądku i skończyło się na ‚marnej’ jajecznicy z tostem 🙂

    Najlepsze z zestawu jest fasolka (co prawda uwielbiam ją w każdej postaci) ale ta po angielsku jest rewelacyjna 🙂

    I znów zgłodniałam… 😛

    • pola pola pisze:

      Mała drzemka, oj dobry pomysł po takim śniadaniu, oj dobry 🙂
      ps. przyłączam się ponownie do grona fanów angielskiej fasolki 😉

  3. Marta pisze:

    Miałam okazję kilka razy w życiu jeść typowe angielskie śniadanie (albo coś bardzo podobnego 😉 i chociaż przyznaję, że preferuję śniadania na słodko (czyli „po włosku” 😉 i raczej dużo bardziej skromne, to taki posiłek od czasu do czasu na swoje uzasadnienie. Bez wątpienia można się nim najeść na cały dzień, więc świetnie się sprawdza na przykład wtedy, gdy ma się w planach bardzo aktywny dzień.

  4. Angie pisze:

    Po takim śniadaniu na pewno nie byłabym głodna do popołudnia; D Chciałabym go kiedyś spróbować, choć to połączenie smaków faktycznie mnie zadziwia; D

  5. Sylvia pisze:

    Za full breakfast nie przepadam, ale swoje zaliczyłam jakieś tam wieki temu żeby nie było że mieszkając tu tego nie spróbowałam 😉 Nie mów, że ten wyczyszczony talerz to do Ciebie należy? 🙂

  6. Paulina pisze:

    Wow! śniadanie wygląda trochę jak obiad!:)

    Cieszę się, że napisałaś tego posta, bo tak się złożyło, że ostatnimi czasy trochę znajomych powyjeżdżało do Anglii i czasem ktoś wrzucał zdjęcie swojego śniadaniowego talerza. Nie znałam wszystkich składników, ale byłam za leniwa, żeby poszperać w Internecie, a teraz mam pieknie podane, niczym na talerzu 🙂

  7. Gosia Z. pisze:

    Wiem, że to mega bomba kaloryczna, ale uwielbiam to śniadanie. W szczególności z fasolką i hasz brownies. Kurcze, muszę je zrobić!

  8. nawet nie sądziłam, że kiedyś zatęsknię za tymi śniadaniami, a jednak! narobiłaś mi smaku:)

Dodaj komentarz